Teraz stało się to możliwe i próbka krwi została wysłana do analizy.
Na nieszczęście "rudzielec" ma okropny koci katar.
Koci katar to choroba zakaźna. W jej zespół wchodzi zapalenie jamy nosowej, górnych dróg oddechowych, jamy ustnej i spojówek. Jest to choroba uleczalna, ale czasem może powodować śmierć u młodych kociąt, a także u kotów o silnie obniżonej odporności.Musi przez kilka dni dostawać bardzo bolesne zastrzyki w lecznicy. Pani Doktor podaje mu antybiotyki i witaminy. Niestety Walenty przy każdym zastrzyku piszczy z bólu :(
Choć dla naszego podopiecznego czasem to nieprzyjemne, robimy wszystko, by mu ulżyć w chorobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz